KuPamięci.pl

Leszek Szczepiński


* 03.01.1954

 

+ 10.06.2016

Miejsce pochówku: Warszawa, cm. Prawosławny (cz. katolicka)

,

woj. mazowieckie

pokaż wszystkie
wpisy (29)
Licznik odwiedzin strony
3430
Wspomnienie o mężu żony Danuty:
Był kochający i wyrozumiały. Pozwalał realizować swoje pasje, choć czasem ich nie rozumiał. Tak jak mojego hobby - fotografii. Oglądał zrobione przeze mnie zdjęcia i je oceniał, ale zawsze mówił, że są fantastyczne – choćby takie nie były. Nigdy nie miałam wątpliwości co do jego miłości. Najbardziej smutniał gdy nie chcący zrobił komuś przykrość. Każdą wolną chwilę od pracy spędzał na planowaniu dalszego zwiedzania. Wspólnie odwiedziliśmy ponad 70 krajów, a ostatnio Izrael i Palestynę oraz Czarną Afrykę – co było jego wielkim marzeniem. Zrealizował swoje największe marzenie – 3 lata temu – samotnie wyruszył na wyprawę po Himalajach. Wrócił chudszy, ale bardzo szczęśliwy. Nigdy się nie poddawał, nie było rzeczy niemożliwych do realizacji. Jedynym jego zmartwieniem było to, że trochę mu ubywało sił. Nie umiał się z tym pogodzić. Umarł jak żył. W drodze na św. Krzyż, prowadząc grupę dzieci szkolnych, żartując, opowiadając o historii i geografii zwiedzanego miejsca. Nagle zasłabł i jego dusza powędrowała w ostatnią podróż. Wierzę że na zawsze duchem zostanie z nami i będzie nas wspomagał.
Zgłoś SPAM
Wspomnienie o Tacie córki Tereni:
Miłość Taty była dla mnie szczególna. To on najbardziej we mnie wierzył i pomagał jak umiał. To on pierwszy pokazał mi gwiazdy w górach i że wodę można mieć z topionego śniegu - to w tej wspomnianej przez siostrę Chatce Wielkanocnej. Przed każdą moją dłuższą podróżą najbardziej krzyczał i denerwował się, że to niebezpieczne. Jednocześnie to on najbardziej był dumny z tego gdzie byłam. Zawsze czekał na mnie na dworcu, zawsze odprowadzał na lotnisko. Zawsze po prostu był.
Zgłoś SPAM
Wspomnienie o Tacie córki Agnieszki:
Za kilka dni Dzień Ojca, to będzie mój najsmutniejszy Dzień Ojca... ... prezent leży gotowy, nie będzie mi dane go wręczyć... W piątek, zmarł mój Tata. Straciłam najbardziej dumną ze mnie osobę. Nie wierzę w tzw. "życie pozagrobowe", wierzę w połowę DNA, którą mam w każdej komórce i w to co od Taty dostałam na całe swoje życie: - upór w dążeniu do spełniania marzeń, - odwagę w podróżowaniu po świecie, bo to co dostajemy w podróży warte jest więcej niż każde pieniądze, - miłość do gór i wielki do nich szacunek, góry nas tylko goszczą, ich uprzejmość pozwala nam wrócić. Na komórce ostatni sms na Dzień Dziecka: "żebyś zawsze miała w sobie dziecięcą radość" Obiecuję Tato! i że znajdę Chatkę Wielkanocną...
Zgłoś SPAM
Niezwykly podroznik
Wujek Leszek byl chyba jedyna osoba, ktora potrafila tak dobrze zrozumiec moja pasje do podrozy. Za kazdym razem gdy szykowalam sie do wiekszych wypraw pytalam o rade i zawsze mi poddawal swietne pomysly. Nawet gdy nie mial sam wlasnego dostwiadczenia z danego regionu zawsze znalazl jakas ksiazke w swoim zbiorze, ktora byla niezwykle pomocna. Kazde nasze spotkanie trwalo godzinami, bo nie potrafilismy przestac gawedzic o odbytych badz planowanych podrozach. Wujek zawsze bedzie ze mna podrozowac w moich myslach!
Zgłoś SPAM
-
Powiadom znajomych
Imię i nazwisko:
Adres e-mail:
-
-
Danuta Dziadyk-Szczepińska
15.06.2016